Kupujemy mieszkanie: rynek pierwotny kontra rynek wtórny

Każdy z nas, planując zakup mieszkania, staje przed dylematem: kupić mieszkanie z rynku wtórnego czy pierwotnego? Podjęcie decyzji nie jest łatwe, ponieważ każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Kiedy w takim razie warto zdecydować się na lokal z rynku pierwotnego, a kiedy na mieszanie z rynku wtórnego?

Rynek pierwotny

Od kilku lat można zauważyć trend, że znacznie większą popularnością cieszą się mieszkania z rynku pierwotnego. Rynek pierwotny aktualnie ma się bardzo dobrze – wystarczy przespacerować się po kilku większych miastach w Polsce, by zauważyć, że niemal na każdym kroku coś się buduje, a to oznacza, że jest duży popyt na tego typu nieruchomości.

Rynek pierwotny pozwala nam kupić mieszkanie, w którym będziemy mieszkać jako pierwsi. Dla wielu z nas jest to po prostu prestiż. Z drugiej strony jest to też bardzo bezpieczne rozwiązanie. Zakup mieszkania z rynku pierwotnego daje nam gwarancję tego, że nieruchomość ma uregulowaną sytuację formalno-prawną. Mamy więc pewność, że odbiór mieszkania od dewelopera przebiegnie zgodnie z prawem. Odbiór mieszkania od dewelopera musi opierać się na umowie deweloperskiej w formie aktu notarialnego. Poza tym Ustawa Deweloperska wskazuje, że koszty sądowe, odpisów i sporządzania innych dokumentów związanych ze sprawą muszą być podzielone na dewelopera i nabywcę.

Kolejnym plusem jest fakt, że nabywca mieszkania z rynku pierwotnego jest zwolniony z płacenia podatku 2% od czynności cywilnoprawnych, ponieważ cena mieszkania, jaką płacimy deweloperowi, już ten podatek zawiera.

Mieszkanie z rynku pierwotnego to także świetna propozycja dla osób, które chcą same decydować o tym, jak mieszkanie ma być urządzone. Możemy zdecydować się samodzielne urządzenie mieszkania, ale osoby, które nie chcą tracić na to czasu, mogą skorzystać z innej opcji. Bardzo często dostępna jest też oferta wykończeniowa, która pozwala nam wybrać kolor kafelek, ścian, materiałów wykończeniowych itd., a ekipa remontowa wykańcza mieszkanie, by było gotowe do zamieszkania.

Atutem jest także fakt, że mieszkania z rynku pierwotnego to część nowoczesnego budynku. Po pierwsze możemy liczyć na takie udogodnienia jak podziemny parking, nowoczesna winda czy części rekreacyjne. Po drugie nowy budynek oznacza, że przynajmniej przez kilka lat nie będziemy musieli się martwić o remont zarówno wnętrza mieszkania, jak i części wspólnych.

Rynek wtórny

Porównując ze sobą rynek pierwotny i rynek wtórny, więcej zalet można dostrzec w mieszkaniach od dewelopera. Przyjrzyjmy się więc bliżej wadom mieszkań z rynku wtórnego.

Przede wszystkim są to mieszkania, w których już ktoś wcześniej mieszkał. Mieszkanie jest już w jakiś sposób zaaranżowane, więc by urządzić je według własnego pomysłu, musimy ponieść dodatkowe koszty. Mieszkania z rynku wtórnego mają też widoczne ślady eksploatacji. Bardzo często instalacje są stare, więc remont najczęściej nie ogranicza się do malowania ścian, ale do generalnego remontu, kucia ścian itd.

Jeśli sprawdzimy ilość ofert mieszkaniowych na rynku pierwotnym i wtórnym, zauważymy, że znacznie więcej jest nowych mieszkań niż tych, które sprzedają osoby prywatne. Wniosek jest więc jeden: znacznie trudniej znaleźć mieszkanie z rynku wtórnego, które odpowiadałoby naszym potrzebom.

Przyjęło się, że mieszkania z rynku wtórnego są znacznie tańsze niż te od dewelopera. Jest to błędne założenie. Na cenę mieszkania ma wpływ nie tylko jego stan techniczny, ale też szereg innych czynników jak wielkość, prestiż lokalizacji czy moment zakupu. To pokazuje, że mieszkanie z rynku wtórnego zlokalizowanego na obrzeżach Warszawy może mieć taką samą cenę jak lokal z rynku pierwotnego w centrum Radomia.

Plusem rynku wtórnego jest czas potrzebny na wprowadzenie się do zakupionego mieszkania. Niemal od razu po sfinalizowaniu transakcji można się wprowadzić do nowego lokum, a ewentualną zmianę aranżacji można przeprowadzać w międzyczasie. Mieszkanie od dewelopera najczęściej nie daje takiej gwarancji. Zazwyczaj od momentu podpisania aktu notarialnego do wprowadzenia się mija kilka miesięcy.